Wyjazd klasy 3h do Dźwirzyna rozpoczął szkolny sezon wycieczek klasowych!

5.05.2016 r.

W dniach 25-29.04.2016 klasa 3h wraz z wychowawcami p.Elżbietą Sobczak Ellmann i p.Ewą Rubisz udała się na wycieczkę nad morze. Może ktoś pomyślałby, że to zbyt wcześnie na taki wspólny wyjazd, że może być za zimno o tej porze. Dla nas jednak nie miało to znaczenia, a poza tym był to idealny moment, aby odpocząć po egzaminach pisanych w poprzednim tygodniu. Wyjechaliśmy w poniedziałek o godzinie 7 rano i koło południa byliśmy już w Dźwirzynie, miejscu, gdzie był nasz ośrodek. Na terenie znajdują się boiska do gry w siatkówkę, miejsce na grilla, ognisko, a nad morze jest zaledwie 80 m. Mogliśmy też korzystać ze stołu do ping-ponga, grać w ,,piłkarzyki". W stołówce serwowane mieliśmy wyśmienite śniadania, obiady i kolacje w formie stołu szwedzkiego, dzięki czemu nikt nie grymasił i mógł znaleźć coś dobrego dla siebie. Codziennie po śniadaniu wybieraliśmy się na wycieczki do Kołobrzegu. Dzięki temu zobaczyliśmy port morski, pomnik Komandora Stanisława, Pomnik Zaślubin z Morzem, podziwialiśmy widoki z latarni morskiej i minerały w Muzeum Minerałów, spacerowaliśmy po molo. Nie zabrakło także odwiedzin w porcie jachtowym Marina Solna. Mieliśmy także okazję popróbować bardzo słonej wody ze źródełka solankowego. Podobno latem mieszkańcy korzystają z tej wody do kiszenia ogórków. Odwiedziliśmy także starą część miasta, gdzie podziwialiśmy Bazylikę Wniebowzięcia NMP, a także Ratusz i Basztę Prochową. Do niecodziennych możemy zaliczyć wizytę w Muzeum 6D, gdzie w specjalnych okularach zaglądaliśmy do starych chat rybackich z efektami wielowymiarowości oraz w Mieście Myszy, gdzie obserwowaliśmy ponad 500 gryzoni w niepowtarzalnej scenerii, jak np. odpoczywające na leżakach, jeżdżące w wagonikach kolejki czy biegające w domku piętrowym. Nie zabrakło czasu na zajęcia sportowe, jak siatkówka czy piłka nożna na plaży. Bawiliśmy się także na dyskotece oraz jedliśmy kiełbaski i pieczone pianki w ognisku, przy dźwiękach gitary i śpiewie. A pogoda? Jak w przysłowiu: "Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy trochę lata”. I tak było u nas. Zdarzyło się popołudnie, gdy spadł śnieg, ale i taki dzień, gdy świeciło piękne słońce, a niebo było bezchmurne. Wycieczka szybko dobiegła końca. Jednogłośnie uznaliśmy ją za bardzo udaną i tylko żal, że to już nasza ostania wspólna wycieczka…

 

                                                                                               

Ewa Rubisz
Uczniowie