Fizyk jest jak małe dziecko: ciągle pyta „dlaczego”

16.04.2015 r.

Dziś zamieszczamy wywiad, który przeprowadziła Weronika  Nowak z klasy 2e z Panem doktorem hab. Krzysztofem Gibasiewiczem, prodziekanem ds. organizacyjno-finansowych  na Wydziale Fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

-Kiedy zaczęła interesować Pana fizyka? 
- Fizyką zacząłem się interesować jeszcze w szkole podstawowej. Pamiętam, że chyba w szóstej klasie próbowałem zrozumieć, jak są zbudowane przewodniki i izolatory. Rysunki i wyjaśnienia w podręczniku rodziły w mojej głowie więcej wątpliwości niż odpowiedzi na nie. Dziś wiem, że było tak dlatego, ponieważ świat wokół nas jest skomplikowany, a fizyka daje nam tylko uproszczone odpowiedzi na wiele zagadnień. 
-
Czy od zawsze Pan chciał być  fizykiem i zajmować się tak ważną dziedziną nauki? 
- Nie, nie od zawsze. Wcześniej, zwłaszcza w liceum, interesowałem się astronomią, a po maturze zacząłem studia lekarskie. Jednak fizykę uznałem za najciekawszą z nauk i ostatecznie na nią padł mój wybór.
Jakie jest najciekawsze doświadczenie które Pan wykonał? 
- Obserwacja, że rośliny świecą ma czerwono!
-
Czym obecnie zajmuje się Pan na co dzień? 
- Jak większość naukowców w Polsce zajmuję się badaniami naukowymi i uczę studentów. Zajmuję się fizyką fotosyntezy – jak to się dzieje, że roślina wykorzystuje energię światła do swojego wzrostu.
- Czy ma Pan jakieś inne zainteresowania niż fizyka? 
- Interesuję się sportem – regularnie gram w siatkówkę. Uwielbiam chodzenie po górach.
-
Jakie jest najciekawsze zjawisko fizyczne, jakie Pan kiedykolwiek  zaobserwował? 
- Zawsze frapowało mnie zjawisko dudnienia, które każdy może zaobserwować, strojąc gitarę. Im bardziej odstrajamy jedną strunę względem drugiej, tym większa jest częstotliowść modulacji dźwięku, czyli jego naprzemiennego wyciszania i podgłaśniania. 
Który dział fizyki jest Pana zdaniem najtrudniejszy? 
- Mechanika kwantowa. Pewnie dlatego, że dotyczy zjawisk w świecie atomów, w którym rządzą inne prawa niż w świecie obiektów, które widzimy „gołym okiem”. Nasza wyobraźnia często zawodzi w świecie mikro.
Gdyby nie był Pan fizykiem to kim chciałby Pan zostać?
- Doceniam walory innych nauk – chemii, biologii, astronomii, ale także nauk humanistycznych – historii, filozofii, teologii. Im jestem starszy, tym więcej widzę walorów każdej aktywności człowieka. Ważne, żeby wkładać serce w to, co się robi i robić to dobrze. 
Czy poleciłby Pan młodzieży zajmować się fizyką i astronomią? 
- Tak. Uważam, że fizyka uczy myśleć i rozumieć świat i jest podstawą wszystkich nauk przyrodniczych. Natomiast astronomia jest kontemplacją piękna, które możemy podziwiać, obserwując rozgwieżdżone niebo. 
-
 Jeśli tak to jak zareklamowałby Pan fizykę jednym zdaniem? 
- Fizyk jest jak małe dziecko: ciągle pyta „dlaczego” i ma wielką frajdę, jeśli czasami uda mu się znaleźć na to pytanie odpowiedź. 
Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi na pytania. Życzę dalszych sukcesów w pracy zawodowej.                                                                                                                         Weronika Nowak klasa 2e

 

Ewa Rubisz
Uczniowie