Pasje naszych nauczycieli

 

Katarzyna Kozłowska - LA DOLCE VITA

 

Moje uczucie do języka włoskiego narodziło się po obejrzeniu reklamy Fiata Bravo, do której piosenki i głosu użyczyła Gianna Nannini.

Postanowiłam rozszyfrować słowa Meravigliosa creatura i rozpoczęłam mozolne wkuwanie słówek. Obłożyłam się tonami podręczników do nauki, słuchałam płyt, wydawałam pieniądze na korepetycje... i wciąż nie rozumiałam, che cosa dice Italiano, zwłaszcza, gdy mówił w naturalny dla siebie sposób, czyli z prędkością światła.

Nocami śniło mi się, że prowadzę z Włochami konwersacje na temat życia, filozofii oraz literatury. Tylko wtedy mówiłam tak śpiewnie i płynnie jak oni.

Postanowiłam „tylko wtedy” zamienić na „zawsze” i w sprzyjających warunkach, w naturalnym środowisku po prostu wchłonąć w siebie umiejętność swobodnego parlare.

Wyjechałam do Rzymu i nastąpiło coś, co Włosi nazywają  colpo di fulmine, czyli zakochałam się we Włoszech od pierwszego wejrzenia.

Gdy tylko mam możliwość lecę lub jadę do słonecznej Italii.  Poznaję ludzi, zwiedzam i robię zdjęcia – to moja druga pasja. Uwielbiam fotografować. Portrety, codzienne życie i krajobraz to główne tematy moich prac.

O mojej miłości  do Włoch piszę na blogu, współpracuję też z serwisem Oliwa z oliwek, który przybliża czytelnikom włoski styl życia. Bo Włochy to nie tylko piękne krajobrazy i cudowna architektura – to przede wszystkim ludzie i ich la dolce vita.

 

    

     

 

 

Zofia Stolaś – miłośniczka biegów i gór

 

Najwięcej przyjemności od najmłodszych lat sprawiał mi aktywny wypoczynek w otoczeniu natury. Dlatego postanowiłam połączyć moje zainteresowania z pracą, zostając nauczycielem wychowania fizycznego. Dużo frajdy dają mi wycieczki rowerowe, rejsy żeglarskie, nurkowanie i zwykłe bieganie. Od trzech lat jestem uzależniona od biegania i udało mi się ukończyć kilka półmaratonów (21 km 97,5 m). Jednak moją największą pasją są góry, uwielbiam przebywać w ich otoczeniu o każdej porze roku. Zimą jeżdżę na nartach, wiosną i jesienią wędruję po nich, a latem się wspinam. Polskie pasma górskie mam zdeptane, udało mi się także w zeszłym roku zdobyć dwa czterotysięczniki w Alpach. Weszłam na Mont Blanc (4807 m. n.p.m.) i Gran Paradiso (4061 m. n.p.m.). Wyprawa była dla mnie niesamowitym przeżyciem. Nabrałam wielkiego respektu dla gór. Wzrosła też chęć zdobywania kolejnych szczytów. Lubię też powspinać się w Sokolikach lub na poznańskich sztucznych ścianach. Zachęcam do ruchu i górskich wycieczek - nasze najbliższe Karkonosze potrafią być równie piękne jak wysokie alpejskie pasma.

 

    

 

 

Michał Garstkiewicz - całe życie z prądem

 

Odkąd pamiętam sport pochłaniał większość mojego życia. Od kiedy pierwszy raz wsiadłem do kajaka, to płynę przez życie z prądem - jak to w życiu, bywają też momenty, że czasami trzeba i pod prąd ;) W  wieku 11 lat rozpocząłem przygodę z kajakarstwem, które początkowo miało być tylko wypełnieniem wolnego czasu. Dzisiaj po ponad 17 latach wyczynowego uprawiania kajakarstwa z pełną świadomością mogę stwierdzić, że nie żałuję ani minuty spędzonej na wodzie. Przechodząc przez wszystkie szczeble kategorii wiekowych, startowałem w regatach rangi krajowej (5 tytułów Mistrza Polski) i międzynarodowej ( Mistrzostwa Świata i Europy w maratonie kajakowym). Wiem, jak smakuje radość ze zwycięstwa oraz co to gorycz porażki, kiedy trzeba oddać szacunek przeciwnikowi. Kajakarstwo, które stało się moją pasją, pomogło ukierunkować moje życie zawodowe – zostałem nauczycielem wychowania fizycznego i trenerem kajakarstwa.

Kajakarstwo to nie wszystko.

Narciarstwo kolejna dziedzina, która jest moim wielkim hobby. Czerpię radość z jazdy zarówno na dwóch, jak i na jednej desce, a moc pozytywnych wrażeń, jakie niesie ze sobą jazda na stoku, jest nie do opisania. Między pływaniem w kajaku a jazdą na nartach wykorzystuję każdą chwilę na jazdę jednośladami. Co roku z przyjaciółmi przemierzamy rowerami część Polski, a na co dzień służy mi jako środek transportu. Drugi mój pojazd na dwóch kółkach to sportowy motocykl, który jest moim oczkiem w głowie, a zarazem wielką pasją. Od przejażdżek po okolicach Poznania, przez zloty motocyklistów, do długich wypraw po Polsce i Europie realizuję dziecięce marzenia. Jako pasjonat sportów motocyklowych regularnie odwiedzam Tor Poznań, by w bezpiecznych warunkach czerpać satysfakcję z szybkiej jazdy. Zapach spalin, prędkość i towarzysząca rywalizacji adrenalina sprawiają, że serce zaczyna bić mocniej i czuję, że żyję!

Do wszystkich moich zainteresowań mogę dorzucić również regularne bieganie w półmaratonach i maratonach (42km 195m). Aktywne spędzanie każdej wolnej chwili sprawia, że czuję się dobrze i nie ma w moim życiu monotonii. Sport wymaga ogromnej samodyscypliny i pracy nad sobą, ale przynosi niewymierne korzyści, dlatego polecam go każdemu.

 

    

    

 

 

Marcin Zabłocki - „Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki”

 

Moja przygoda ze sportem rozpoczęła się już w szkole podstawowej, kiedy za namową kolegi wybrałem się na pierwszy trening Taekwondo Olimpijskiego. Od tego czasu sport to moje życie. Możliwość odreagowania stresu podczas treningów i niesamowite emocje podczas zawodów sprawiły, że jestem człowiekiem pełnym pozytywnej energii i zapału do pracy. Trud i praca, jakie włożyłem w swą pasję, zostały wynagrodzone. Reprezentowałem przez wiele lat nasz kraj jako reprezentant Polski na Olimpiadę Pekin 2008 rok i - mimo iż nie udało mi się zdobyć medalu olimpijskiego - nie oddałbym żadnego dnia z okresu, kiedy godnie reprezentowałem nasz kraj. To niesamowite przeżycie stać na podium i słuchać Mazurka Dąbrowskiego. Po latach treningów mogę być dumny z medali i pucharów, które są wspaniałą pamiątką.

Moje osiągnięcia sportowe przekładam na pracę z dziećmi, młodzieżą i osobami dorosłymi. Dzięki temu czuję, że wszystko, co robiłem, miało sens i doszedłem do wymarzonego celu. Czerwony Smok to klub sportowy, w którym osiągnąłem wysoki poziom wyszkolenia, a to dzięki moim trenerom, psychologom, lekarzom i fizjoterapeutom. Teraz sam w tym klubie trenuję sportowców- medalistów  Mistrzostw Polski.

Jestem człowiekiem pełnym energii, więc nie poprzestałem tylko na sztukach walki. Uwielbiam słuchać muzyki i dlatego też zacząłem łączyć dwie pasje, prowadząc zajęcia aeroboksingu. Rower to mój drugi środek lokomocji, na którym przejeżdżam wiele kilometrów. W okresie zimowym wykorzystuję muzykę, przenosząc się na rower stacjonarny i prowadząc zajęcia spinningu. Aby urozmaicić moim podopiecznym czas i wydobyć z nich jak najwięcej talentów, stworzyłem (z tych dyscyplin sportowych , które uwielbiam najbardziej) szkolną drużynę piłki ręcznej i siatkowej, a także drużynę sztafetowych biegów przełajowych.  Swym zapałem do sportu zarażam młodzież również na basenie - jest to kolejna forma, przy której uwielbiam spędzać czas wolny.

Biorę też udział w corocznym półmaratonie poznańskim, gdzie pokonuję 21 km z moim największym i najwierniejszym przyjacielem, czworonogiem Dragonem.

Uwielbiam stawiać sobie nowe wyzwania. Kolejne z nich to pokonanie zawodów ¼  Ironman polegającej na przepłynięciu w otwartym terenie 0,95km, przejechaniu na rowerze 45km i na koniec przebiegnięcie 10,55km.

Pasją moją i moich zawodników jest sport, dlatego pomagam w organizacji obozów rekreacyjno-sportowych, gdzie dzieci i młodzież mogą nie tylko odpocząć, ale i spróbować swych sił podczas codziennych treningów i zabaw sportowych.

 

    

Uczniowie